To kółko z kolcami daje aż tyle przyjemności? Szerzej o radełku i przyjemnym bólu!

Dziś czaruj emy temperaturą za pomocą szkła od Icicles !
21 sierpnia 2019
Luksusowa stymulacja łechtaczki… I nie tylko! Urocze wibratory Luxe !
20 września 2019

Cześć !

Tym razem powiem Ci o gadżetach, których nie używamy codziennie, które nie są niczym co wejdzie w naszą rutynę, ani tym bardziej w nawyk sypialniany. Radełko, co to właściwie jest i do czego służy?   Te o którym mówimy nie jest tym do krojenia pizzy, ani niczego innego-służy do masażu. Inaczej zwane kołem Wartenberga, może sprawić nam trochę bólu, za to wiele przyjemności.

Ciekawe?          Zostań i przeczytaj!

Na pewno wiesz jak to jest czuć coś dziwnego, czego nie umiesz zdefiniować i nie wiadomo dlaczego jest to dla Ciebie przyjemne. Każdy to zna, na pewno ci, którzy lubią zapach benzyny czy farby lub widok ściskanych piłek antystresowych, z których wypływają kolorowe kulki(mam nadzieję, że nie tylko ja jestem fanką tych rzeczy). Podobne odczucia można mieć z radełkiem, przynajmniej ja to czułam.

Używając go po raz pierwszy, kiedy po prostu przesuwałam kolcami po ciele chciałam przestać, bo było to dziwne uczucie mrowienia,ale jednak czułam jednocześnie przyjemność i ekscytację.

Zabawka mnie zaciekawiła więc wróciłam z nią do domu. Zaciekawiła na tyle, że teraz buduję małą kolekcję, którą pokażę Ci i opiszę.

 

 

W mojej kolekcji goszczą radełka metalowe, plastikowe, z grubszymi i chudszymi kolcami, z pojedynczymi kółkami lub w konfiguracji kilku. No i właściwie taki jest ich główny podział widoczny gołym okiem, całą resztę możemy określić dopiero po dotknięciu zabawki.

Zaczynając od najmniejszego, plastikowego-jest urocze, maleńkie i traktuje je troszkę jak piłkę antystresową, masuje się nim siedząc przy komputerze, oglądając serial lub po prostu dla odprężenia. Jest lekkie i tym samym delikatne. Jego kolce nie są zbyt ostre więc nawet mocniej dociśnięte nie zrobi nam krzywdy.Ja nazywam je wersją torebkową, nie sypialnianą, która rozkręci nam grę wstępną, tak więc używam go w dużej mierze sama, pracując w domu.

Daje ono przyjemne uczucie mrowienia, o którym już pisałam i wiesz co? Z czasem to uczucie staje się tak przyjemne, że aż chce się więcej!Jeżeli chodzi o metalowe to posiadam 3-pojedyncze, potrójne i to, które ma 5 obręczy.

Moim zdecydowanym numerem jeden jest potrójne, jego dotyk jest skupiony w jednym obszarze, ale niezbyt wąskim jak w przypadku pojedynczej obręczy.Kolce są ostre, ale tak jakby tępe. Nie wiem jak to opisać, ale kolce przesuwają się po skórze gładko, żadne nie jest odczuwalne osobno tylko czuję jakby przesuwało się po ciele jedno długie ostrze. To jest jak najbardziej na plus. Gadżet jest dość ciężki i bardzo dobrze, bo to w końcu metal!

 

 

Jest wykonany porządnie, nie chwieje się, kółeczka nie wypadają z uchwytu i dodatkowo jest pokryty lakierem, który nadaje zabawce charakteru i prezentuje się elegancko. Położone na białej pościeli tuż obok olejku do masażu jest doskonałą sugestią dla partnera.

Specjalnie dla Ciebie to sprawdziłam i działa! Spróbuj w domu, a z pewnością dostaniesz to czego pragniesz. Kolekcja Kink od Doc Johnson to na prawdę solidne gadżety z pięknym, pikantnym designem, a radełka od nich: 3-i 5-obręczowe, są dopracowane od opakowania, które choć nie jest zbyt porządne to jest chociaż wizualną wizytówką produktu, aż po wykonanie i precyzję. Wiesz już,że moim ulubieńcem jest potrójne radełko, a to z pięcioma obręczami?

Jest fajne, choć doznania podczas używania są jak dla mnie zbyt rozproszone na skórze, jest ono po prostu zbyt szerokie. Jeżeli chodzi o ostatnie metalowe, pojedyncze to jest godnym zastępcą mojego ulubieńca, jest dość ostre,doznania są skupione w konkretnym miejscu i o tyle co na plecach będzie zbyt delikatne, o tyle na  szyi, dłoniach, dekolcie sprawdza się idealnie.

Pudełeczko i sposób zapakowania nie powala na kolana, ale produkt jest solidny.Ostatnie radełko zasługuje na osobną kategorię. Jego rękojeść jest lekka i plastikowa, przez co gadżet wydaje się być bardzo niepozorny. To dlatego zdziwił mnie ból, kiedy dotknęłam nim skóry po raz pierwszy.

 

 

Kolce są metalowe, cienkie i bardzo ostre, jest ich tak wiele, że z daleka wygląda jakby był jeden na drugim. Maleńkie szpileczki wyglądały na tak delikatne, że od razu przycisnęłam radełko mocniej do skóry i to był błąd. Kolce przecięły skórę dłoni i nie dały ani trochę przyjemności, jednak gdy spróbowałam użyć zabawki po raz drugi, byłam już bardziej świadoma tego, co trzymam w ręku i dociskając radełko delikatnie odczułam ogromną przyjemność!

W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych to nie daje żadnego konkretnego uczucia ostrza, za to pozwala poczuć łaskotanie i subtelne mrowienie. Świetny gadżet na nieco bardziej figlarny wieczór, choć ja nie radzę używać go zbyt intensywnie, bo może pozostawić po sobie ślad. Jeżeli lubisz ostre zabawy to radełko od Ouch! Będzie dla Ciebie idealne, jednak jeżeli chcesz spróbować czegoś nowego, wznieść swoje masaże igrę wstępną na wyższy poziom to zacznij jednak od serii Kink.

Mam nadzieję, że zaspokoiłam Twoją ciekawość i że po przeczytaniu zechcesz szybko przekonać się na własnej skórze, jak to jest! Tym czasem zapraszam Cię na zakupy w sklepie Venus, gdzie znajdziesz ogromny wybór radełek i innych zabawek.

 

 

Do zobaczenia kolejnym razem i życzę Ci ostrego wieczoru!

 

Ten model jest dostępny na naszej stronie: venus.net.pl

 

Podziel się...Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Email this to someone
email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *