Hit roku 2019, czyli wibrujące jajko od Lovense !

W jesienne wieczory lubimy wczuć się w klimat… Najlepiej z uroczym mini wibratorem Iroha Zen!
18 listopada 2019
Bootky partnerem Winter Camp 2020 Exotic Armagedon / Pole Armagedon
24 listopada 2019

Cześć!

Dziś recenzja zabawki, która w krótkim czasie podbiła rynek erotyczny. Mowa oczywiście o Lush 2 marki Lovense. Jestem przekonana, że każda kobieta, która choć trochę interesuje się zabawkami słyszała już o Lush’u, czyli o najpopularniejszym jajku na aplikację.

Pierwotny model powstał w 2016 roku, a w obecnym doczekaliśmy się ulepszonej wersji.

Lush 2 to przede wszystkim zabawka przemyślana od początku do końca. Począwszy od pudełka- proste, eleganckie i aż chciałoby się powiedzieć, że minimalistyczne, jednak producent maksymalnie wykorzystał powierzchnię, na której znajdziemy wszystkie potrzebne informacje.

Z opakowania możemy dowiedzieć się, na jakie odległości działa zabawka, jak nazywa się aplikacja oraz gdzie ją znaleźć, z jakimi sprzętami będzie ona kompatybilna, a także jakie możliwości oferuje nam korzystanie z zabawki połączonej z aplikacją. Oprócz zachęcających ikon na froncie, na górnej części pudełka znajduję się napis, który od razu sugeruje nam wyzwanie, a brzmi on „Czy dasz radę powtrzymać jęki?”.

Prawda, że zachęca do sprawdzenia? Jest to uroczy detal, a do tego jaki trafny, bo przecież Lush słynie między innymi ze swojej mocy!

 

 

Po otwarciu pudełka w środku znajdujemy zabawkę i krótką instrukcję.

Trzeba przyznać, że wszystko jest dziecinnie proste i nie wymaga tłumaczenia, aplikacja jest bardzo intuicyjna, mimo iż niestety nie występuje w języku polskim (w całości, ponieważ wszystkie główne okna są po polsku). No to zacznijmy zabawę! Wyciągamy Lush’a i po raz pierwszy należy naładować go, około 2-3 godziny dla przedłużenia żywotności akumulatora. Kolejne ładowania będą trwały krócej, tak więc spokojnie.

Włączamy zabawkę tak samo, jak większość gadżetów erotycznych, czyli przytrzymujemy przycisk przez około 3 sekundy (znajduje się on na końcu kabelka). Pobieramy aplikację i tutaj mamy dwie opcje. Możemy korzystać z niej offline lub założyć konto, ja proponuję od razu to zrobić, by móc korzystać ze wszystkich udogodnień.

Mamy konto więc teraz musimy sparować zabawkę z telefonem, a do tego celu włączamy w telefonie opcję bluetooth, otwieramy panel do podłączania zabawek, wyszukujemy naszego Lush’a i gotowe! Po sprawdzeniu połączenia możemy cieszyć się rozmaitością opcji. Na co pozwala nam Lush 2?

Na bardzo wiele, mianowicie :

 

 

·       Tworzenie własnych wzorów wibracji

·       Ustawienie alarmu budzika

·       Zapisywanie wzorów oraz korzystanie z tych, zapisanych przez innych użytkowników

·       Sterowanie zabawką za pomocą muzyki

·       Sterowanie za pomocą dźwięków otoczenia

·       zabawę z dalekim zasięgiem, czyli dodanie partnera (lub kilku)

·       prowadzenie chatu z partnerem, który może sterować naszym wibratorem

·       aplikacja pokazuje nam stan naładowania wibratora!

 

 

Całkiem sporo, prawda? Każda z opcji robi wrażenie, ponieważ działają bez zarzutów. Jest jedynie kilka rzeczy, o których musimy pamiętać. Kiedy używamy zabawki z partnerem, czyli w wersji na odległość, Lush w naszym ciele musi być włączony, a nasz telefon musi znajdować się blisko ciała, by partner mógł sterować. 

 

 

Chyba nie muszę wspominać o tym, że zabawka jest ładowana, wodoodporna itd.? Bo w przypadku tej technologii takie rzeczy są raczej podstawą. Muszę przyznać, że do Lush’a nie byłam do końca przekonana pod jednym kątem.

Zastanawiało mnie, jak to jest możliwe, że możemy oddać władzę drugiej osobie i czekać, skoro akumulator też ma swoją żywotność i kiedyś zabawka się rozładuje, mimo tego, że jest w stanie czuwania, bez ciągłego działania. I tutaj jestem w szoku! Zabawka w stanie czuwania wytrzymała ponad 24 godziny, więc spokojnie możemy korzystać z opcji wibrującego budzika, nawet jeśli śpimy długo. Marka Lovense dopracowała drugi model kultowego wibratora.

W przeciwieństwie do pierwszego modelu ten nie ma problemów z ładowaniem, na co skarżyło się wiele posiadaczek. Jest cichszy niż jego młodszy brat, choć jeśli włączymy wibrator w biurze, gdzie panuje cisza, to wątpię, by nikt nie usłyszał wibracji.

Cena zabawki podobnie jak i jakość jest wyższa, ale umówmy się- płacimy za ogromny wachlarz możliwości i jakość. W porównaniu do konkurencyjnych produktów Lush wypada o wiele lepiej i lepiej jest wydać troszkę więcej niż metodą prób i błędów dochodzić do coraz to wyższych sum, szukając jajka idealnego.

 

Mam nadzieję, że pomogłam Ci w wyborze zabawki i życzę miłego wieczoru!

 

Produkt ten znajdziecie w sklepie venus.net.pl

Podziel się...Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Email this to someone
email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *