W jesienne wieczory lubimy wczuć się w klimat… Najlepiej z uroczym mini wibratorem Iroha Zen!

Zostając w klimacie jesiennym może wibrujący listek? Recenzja masażera od Calexotic.
18 listopada 2019
Hit roku 2019, czyli wibrujące jajko od Lovense !
18 listopada 2019

Cześć,

Wielkimi krokami zbliża się jesień, coraz częściej mamy ochotę zostać w domu pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbaty. Uwielbiam ten okres, dni kiedy nie muszę nic robić i mogę oddać się przyjemnościom w domu.

W takie właśnie dni warto zadbać o siebie, a z pomocą idzie niezwykle inspirujący wibrator Iroha Zen! Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszam, zostań ze mną, a opowiem Ci kilka ciekawostek o tej zabawce.

Gadżety marki Iroha są na tyle designerskie i oryginalne, że nie sposób pomylić je z żadnymi innymi. Nie tylko posiadają finezyjne kształty, ale też niosą ze sobą ciekawą historię. Seria Zen jest inspirowana japońskim rytuałem picia herbaty.

Zabawka swoim kształtem nawiązuje do Chasen, czyli tradycyjnej, bambusowej miotełki do herbaty, a dostępne kolory do trzech jej odmian. Kolor bladoróżowy odpowiada kwiatowej herbacie Hanacha, zielony- Matcha, a  pomarańczowy- cytrusowej herbacie Yuzucha.

Niezwykle podoba mi się fakt, że marka Iroha tworzy zabawki w pastelowych kolorach. Wyróżniają się one na tle różowych i fioletowych wibratorów, które aż wysypują się z półek sklepowych. Ja wybrałam kolor pomarańczowy, ponieważ przywołuje mi przyjemne skojarzenie ze słońcem, jesiennymi liśćmi i wszystkim co dobre w każdej porze roku.

 

W opakowaniu poza zabawką znajdujemy baterie- miło, że je dodali, dzięki temu zabawka jest gotowa od razu do użycia!

Choć tutaj niestety znalazłam pierwszy minus, którym właśnie są baterie. Osobiście wole zabawki zasilane przez kabel USB, przede wszystkim ze względu na moc i wodoodporność.

Muszę jednak wybronić Irohe, ponieważ stworzyli tańszy, bateryjny odpowiednik zabawek, w których zastosowano unikalny rodzaj silikonu, ale o tym zaraz. Iroha ponoć jest wodoodporna, tak twierdzi producent, jednak ja uważam, że jest to lekkie oszustwo. Baterie nie są wodoodporne, a wejście na nie, nie jest zabezpieczone wystarczająco, bym miała zaufać informacji o wodoodporności.

Oczywiście możemy użyć wibratora pod prysznicem, ale w wannie bym uważa, by nie zalać wejścia na baterie.

 

 

Wspominałam o unikalnym materiale, jest to silikon typu „Soft-Touch”, który do tej pory był zarezerwowany dla zabawek z wyższej półki cenowej, a co za tym idzie- tych ładowanych. Fajna inicjatywa ze strony marki, ponieważ nie każdego stać na gadżet erotyczny za cenę bliską wartości telefonu komórkowego. 

Zabawka w dotyku jest super przyjemna! Chyba nigdy nie dotykałam tak delikatnego silikonu. Unikalny kształt, który kojarzy mi się ze skręconymi rowkami tamponów świetnie sprawdza się do stymulacji stref erogennych, ale również do – UWAGA- masażu twarzy!

Materiał doskonale przenosi wibracje, która choć nie jest najmocniejsza, to zdecydowanie jest skuteczna.

Yuzucha jest tak przyjemny w dotyku, że mogłabym go całymi dniami macać w rękach! Oprócz delikatności zastosowany silikon posiada właściwości przeciwpyłowe, co nadrabia brak woreczka na zabawkę, choć przechowywanie jej w pudełku nie jest wygodne.

 

Zen jak już wiesz jest na baterie. W moich oczach ( i rękach) każdy wibrator na baterie jest problematyczny przy włączeniu, bo trzeba odpowiednio włożyć baterie, przy czym często nie jest to odpowiednio oznakowane, a potem zakręcić tak, by trafić w rowki, które ponoć mają gwarantować wodoodporność. Ale gdy już to zrobimy to obsługa jest prosta.

Przytrzymujemy przycisk przez 3 sekundy by włączyć i wyłączyć zabawkę, a każdym kolejnym kliknięciem zmieniamy tryb.

Do wybory mamy ich 4, w tym 3 stałe i jeden pulsujący. Różnice między poszczególnymi trybami są dobrze dobrane, pozwolą na rozkręcenie się i przygotują ciało na kolejny tryb wibracji, która wydaje mi się być głębsza przy tym rodzaju materiału.

 

 

Od jego mocy nie wolno oczekiwać zbyt wiele, ale tak jak mówiłam, jest skuteczny! Unikalna faktura sprawia, że doskonale sprawdza się przy delikatnej stymulacji.

Wystarczy obracać zabawką by poczuć coś zupełnie nowego i niezwykle przyjemnego, a przy mocniejszym dociśnięciu zapomnisz o innych gadżetach.

Tajemnica Zen tkwi w tym kształcie i mimo kilku wad, które sama dostrzegam to dalej uważam, że jest świetny. Ze spokojem mogę polecić go każdej kobiecie, nawet takiej, która tak samo jak ja nie lubi zabawek na baterie- ta jest warta poświęcenia uwagi.

Miłego, ciepłego wieczoru.

Produkt dostępny w sklepie venus.net.pl

Podziel się...Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Email this to someone
email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *